Franka znamy już jakiś czas ;) Był u nas zanim wyszedł z brzuszka. Od razu bardzo się polubiliśmy.

Zaraz potem się urodził. Nie było nas przy tym ale wiemy, że uszczęśliwił oboje rodziców, którzy zakochali się w nim bez pamięci.
Nadali mu imię, które o wiele wcześniej wyśniło się jego mamusi - Franciszek. Piękne.
Tatusiowi się podobało, ale wymyślił mu ksywkę, też piękną - Grubalelon z Barbelonii, w skrócie - Grubcio. Tatusiowie mają czasem coś do powiedzenia, tak więc "Grubcio" się przyjęło. Może nawet bardziej niż Franciszek.
Grubcio przez rok słuchał pięknych kołysanek swojej mamusi, dzięki czemu szybko rósł i ładniał. Ani się obejrzeliśmy, a zaczął stawiać pierwsze kroki. Rodzice stwierdzili, że to dobry powód by zrobić rodzinną sesję fotograficzną w Lolofoto. Zobaczcie sami.
Skopiuj klucz i kliknij w obrazek
klucz: franekbomba
Dziękujemy Frankowi i jego rodzicom za udostępnienie swojej prywatnej galerii!